Tak. Chciał się dowiedzieć, co ona czuje. Dlatego chciał zanurzyć swoje srebrne kły w jej szyi. To będzie piękne. Niestety, choć był wampirem, nie umiał czytać w myślach.
Agape leżała na jego łóżku z przymkniętymi oczami. Wyglądała tak pięknie. Ale jej twarz wyrażał pewien grymas. Nie chciała mu powiedzieć, o co chodzi. Martwił się o nią. Nagle otworzyła oczy i zerwała się z łóżka. Oddychała niespokojnie, nerwowo łapiąc powietrze. Podbiegł do niej. Oparła się o niego i popłakała. Przez łzy wydusiła:
-Wiem, że chcesz wiedzieć.
Pogładził ją po lśniących włosach. Wziął jej podbródek i uniósł lekko do góry, tak żeby na niego spojrzała. Agape zawzięcie nie chciała się na niego popatrzeć. Luke westchnął i otarł łzy dziewczyny.
-Może na osłodę…
-Nie.
Położyli się oboje na łóżku, przytulając się do siebie. Agape czuła, że gdy mu powie, pójdzie do Matthew’a i go zabije.
Matthew był w o rok starszy od Agape. Kochała barwę jego oczu i ust. Niebiesko-zielone oczy patrzyły na nią zawsze z miłością, a bladoróżowe usta całowały z namiętnością. Ale to było kiedyś.
Agape czasami żyła przeszłością. Pamiętała, gdy pierwszy raz ujrzała Matthew’a.
Było to wczesną wiosną. Blond włosa dziewczyna szła leśną ścieżką razem ze swoim onieśmielającym chłopakiem. Trzymali się za ręce i śmiali z kiepskich kawałów. Podziwiali uroki lasu. Na drzewach zaczęły kwitnąć różowe i białe kwiaty. Słońce lekko świeciło po przez gałęzie. Para usiadła pod małą sosenką. Brunet zamknął oczy rozkoszując się śpiewem ptaków. Nagle blondynka zauważyła młodego mężczyznę. Biegł wąską ścieżką z słuchawkami na uszach. Był wysoki i umięśniony. Dziewczyna wpatrywała się w niego jak zahipnotyzowana. Jego niebiesko-zielone oczy spotkały się z jej spojrzeniem. Gwałtownie stanął i zarumienił się. Teraz to on nie mógł oderwać od niej wzroku. Dziewczyna wzrokiem podniosła patyk i napisała nim na ziemi przed nieznajomym swoje imię. Agape. On zrobił to samo. Na ziemi ładnymi, pochyłymi literami było napisane Matthew. Puścił do niej oko. Wciąż się jej przyglądając przebiegł obok. Wtedy poczuła straszny ból w klatce piersiowej. Tak jej ciało reagowało na złą moc. Na złą osobę. Na to, co trzeba zabić. Ale nie mogła w to uwierzyć.
Często przywoływała to wspomnienie.
Lecz ta wiadomość dzisiaj rano w jej szufladzie w komodzie.
Przyjdź wieczorem do hali.
czy ja wiem ? :D